Nie szkodzić


Wulgarność

W trakcie zajęć realizowanych przez Fundację SPUNK przeprowadzane jest ćwiczenie, w czasie którego młodzież do słów: „pochwa”, „penis”, „seks”, dobiera wyrazy bliskoznaczne, głównie wulgarne. Przedstawiciel Fundacji twierdzi, że najważniejszym zadaniem ćwiczenia jest „przełamanie oporu w używaniu pojęć związanych z seksualnością”, a jego „ogromną wartością jest rozluźnienie uczestników” , podsumowuje również: „Nie mówimy, że wulgaryzm zawsze jest zły, bo oni (młodzież) sami mają intuicję, że tak nie jest”. Jako rodzice i wychowawcy kategorycznie sprzeciwiamy się zachęcaniu młodzieży do używania wulgaryzmów .

Trzeba podkreślić, iż problem wulgaryzacji seksualności (czy szerzej: seksualizacja), powinien być istotnym aspektem rozmowy z młodzieżą. To, w jaki sposób mówimy o seksie, przekłada się na to, w jaki sposób o nim myślimy. Kontrowersyjny jest jednak pomysł, aby młodzież była proszona o osobiste wymienianie wulgaryzmów, tym bardziej w konwencji „przełamania oporu” i „rozluźnienia” . Jeśli weźmiemy pod uwagę ogólny kontekst przekazu realizowanego przez Fundację (por. Seksualizacja) oraz sposób prowadzenia ww. ćwiczenia, powstaje wątpliwość, czy przekaz płynący z ćwiczenia nie dokonuje w oczach młodzieży swego rodzaju nobilitacji wulgarnego i przedmiotowego podejścia do relacji seksualnych. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na wypowiedź przedstawicielki Fundacji (por.: http://wyborcza.pl/1,76842,8860940,Co_z_tym_seksem_.html ) dotyczącą ww. ćwiczenia z synonimami: „Powstał spór, czy można „wydymać” żonę. Większość stanowczo twierdziła, że wydymać można co najwyżej kogoś obcego, kto jest nam obojętny. Jeden z uczniów upierał się, że żonę też, ale - jak zaznaczył - z szacunkiem. To są fantastyczne chwile!”. Czy powinniśmy się godzić, aby z funduszy publicznych młodzież gimnazjalna otrzymywała taki przekaz?

Ponadto, z informacji przedstawionych przez Fundację wynika, iż podczas dyskusji o pornografii (skądinąd niezwykle ważny temat w wulgaryzacji relacji seksualnych) nie podnosi się tematu uzależnienia od pornografii, jak również przerażającej rzeczywistości przemysłu pornograficznego (por. Gail Dines, „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność”).

Należy mieć również na uwadze, że wyraz określający nazwę Fundacji („SPUNK”) można tłumaczyć z języka angielskiego, jako wulgarne określenie spermy lub wytrysku.